Jak rozpoznać czerwoną koniczynę?

Sezon w pełni, wszystko rośnie jak szalone. Czerwona koniczyna Trifollium pratense także. Uczestnicy moich warsztatów często pamiętają z dzieciństwa wysysanie słodkiego soku z rurkowych kwiatów w główce kwiatu. Ten słodki smak również przyciąga pszczoły i inne owady, koniczyna jest wdzięczną rośliną miododajną. Najprościej dla nas pozyskać kwiaty i je wysuszyć. Ale najpierw zgodnie z tytułem – jak rozpoznać czerwoną koniczynę?

Jest to roślina z rodziny bobowatych, rośnie powszechnie na łąkach, przydrożach, wysoko koszonych trawnikach. Czerwona koniczyna jest ziołem szczególnie cennym dla kobiet, ponieważ zawiera fito estrogeny. Używana jest w mieszankach oraz samodzielnie w naparach jako wsparcie łagodnego przechodzenia menopauzy. Działa także moczopędnie, przeciwobrzękowo, uspokajająco oraz zmniejsza nadmierne krwawienia mięsiączkowe. Kwiaty suszymy w zacienionym miejscu, w temperaturze do 50 stopni.

Koniczyna łąkowa, vel koniczyna czerwona. Uzupełnię niebawem z jakiej to książki, zdjęcie jest z 2017 roku

Na szczęście dla mnie ( bo lubię), jest to także roślina jadalna. Zawiera białka, aminokwasy, sole mineralne. Można spożywać zarówno liście jak i kwiaty, zdecydowanie jednak kwiaty są bardziej atrakcyjne. Są piękną jadalną ozdobą ciast, sałatek i deserów. Można także jadać je na ciepło, na przykład dodając do omletów, zup czy duszonych warzyw. Moja ulubiona forma to kwiaty koniczyny w cieście.

Przepis

Kwiaty koniczyny w cieście

Ciasto z mąki z ciecierzycy

  • 1 szklanka mąki z ciecierzycy
  • 1 szklanka wody
  • sól

Mieszamy mąkę z wodą, i odstawiamy na minimum godzinę do napęcznienia. Można także zostawić na noc, i jeżeli mąka nawet lekko sfermentuje to będzie to ciasto dla nas lżej strawne, a nawet smaczniejsze.

Zanurzamy kwiaty koniczyny w przygotowanym cieście, i smażymy na głębokim tłuszczu lub maśle. Można spróbować upiec w piekarniku, ale przyznaje, że nie robiłam takiej próby. Kwiatów nie płuczę, pamiętam zawsze, że w kwiatach są pyłki, które są również bardzo cenne.

Kwiaty koniczyny w cieście są ciekawą przekąską na spotkanie rodzinne, przyjęcie, szczególnie dla dzieci.

Wybaczcie jakość, to zdjęcie z 19 lipca 2014 roku, z moich warsztatów w Kalinowym Młynie

Informacje naukowe o czerwonej koniczynie u dr Różańskiego

Tutaj znajdziesz moje inne filmiki na youtube

Na zdrowie i zbierajcie koniczynę!

Justyna

Jak rozpoznać krwawnik ?

Krwawnik zwyczajny, to zioło, które zaczyna kwitnąć w czerwcu i wtedy dość łatwo już można je znaleźć. Teraz przeżywa swój najlepszy czas, i w żyznych miejscach można znaleźć duże kępy kwitnącego krwawnika. To zioło, które każdy powinien mieć w swojej apteczce. I mimo, że większość osób, które znam w dzieciństwie kroiło młody krwawnik dla młodych kurczaczków, to czasem mam pytania jak on wygląda. Dlatego pomysł na film – Jak rozpoznać krwawnik?

Achillea Millefolium, nazwę nosi od Achlillesa, który był moczony w naparze z krwawnika, aby jego skóra była twarda i odporna na każdą broń. Podczas moczenia był trzymany za piętę, dlatego powiedzenie „pięta achillesowa”. Pięta nie była zanurzana w magicznym płynie, i tam zraniony Achilles zginął. Nie testowałam moczenia się w naparze z krwawnika, ale na pewno warto wszystkie zranienia nim przemywać. A także pić przy problemach z krwią, przy anemii, parazytozie, bolesnych miesiączkach.

Jak rozpoznać krwawnik?

Więcej informacji na temat krwawnika znajdziecie w sierpniowym artykule Zdrowia bez leków, do którego zakupu Was zachęcam.

Do domowej apteczki wystarczy susz ziela, czyli kwiatów i liści. Suszymy w temperaturze pokojowej, potem przechowujemy w szczelnych papierowych torbach lub słoikach.

Kulinarnie krwawnik to wspaniała przyprawa poprawiająca trawienie, którą możemy przygotować w postaci soli.

  • 1 łyżka świeżych kwiatów i liści krwawnika
  • 1 łyżka soli najlepiej kłodawskiej niejodowanej

Ucieramy w moździerzu sól z krwawnikiem, następnie suszymy i przesiewamy. Przechowujemy w szczelnie zamkniętych słoiczkach.

Idealna do warzyw, zup, surówek lub innych potraw.

Na zdrowie i smacznego!

Justyna

PS. Tutaj informacje o krwawniku spod pióra dr Różańskiego .

Zielnik Syreniusza jako źródło starej zielarskiej wiedzy

Lubię stare zielniki, one mają w sobie to „coś”, cząstkę magii, historii, kawałek legendy. Czytając je, oczami wyobraźni widzę starą aptekę z mosiężnymi moździerzami, kobiety zbierające zioła do płacht materiałów, i niosące je na plecak. Albo zbierające drobne nasiona traw i kwiatów do rozlicznych kieszeni w swoich zamaszystych spódnicach. Widzę dawne kuchnie, gdzie u powały wisiały pęki ziół, a na kuchni tlił się kawałek omanu. Współcześnie mamy przekonanie, że zjedliśmy wszystkie rozumy i posiedliśmy całą wiedzę, o wszystkim. Warto wtedy sięgnąć po stare księgi, i gwarantuję pokora wraca na właściwe miejsce. Dla mnie taki jest Zielnik Syreniusza, moje ulubione źródło starej zielarskiej wiedzy.

Czytanie w bramie

Rok temu, w lipcu 2019 roku, w każdą środę czytałam na głos urywki z tego wyjątkowego wydawnictwa, na Starym Mieście w Lublinie, na Placu po Farze 6. Możecie o tej inicjatywie posłuchać, w reportażu Moniki Hemperek „Czytanie w Bramie”.

Wczoraj w ramach przypomnienia, nagrałam krótki filmik na mój nowy kanał na YouTube. Kanał raczkuje, a ja się uczę go obsługiwać i nagrywać treści dla Was. Mam nadzieję, że niebawem jakość ich będzie lepsza, na razie proszę o wyrozumiałość.

Zielnik Syreniusza – wspaniałe źródło starej polskiej zielarskiej wiedzy

Szymon Syreński

Zielnik Syreniusza został wydany w 1613 roku w Krakowie. Napisał go Szymon Syreński, profesor Akademii Krakowskiej, polski lekarz i botanik, urodzony w Oświęcimiu ok roku 1540 . Materiały do zielnika zbierał 30 lat, ucząc się i podróżując po Europie, między innymi był w Szwajcarii, Niemczech, Włoszech, oraz we Lwowie. Ciekawy opis życia Szymona Syreńskiego podaje nawet Wikipedia, tutaj link.

Wydawnictwo liczy 1584 strony, w pięciu tomach. Opisano w nim 765 roślin. Zielnik Syreniusza został napisany po polsku, a nie jak większość podręczników tamtych czasów po łacinie. Przeszkodą w swobodnym korzystaniu w późniejszych wiekach, jest czcionka jaką został napisany. Jest to rodzaj pięknej gotyckiej czcionki, czyli „szwabacha polska”. Niestety bardzo ciężka do czytania, nawet jeżeli doskonale znamy zioła.

Zielnik Syreniusza
Zielnik Syreniusza, i czcionka szwabacha polska, 1613 rok

Wydawnictwo pana Michała Łuczaja, z Krosna, podjęło się ogromnej pracy przepisania zielnika na czcionkę współczesną. Wraz ze sztabem językoznawców, i zapleczem fachowców, został on wydany w 2017 roku, w pięciu tomach z suplementem. Opiekunem naukowym jest dr hab. Łukasz Łuczaj, prof Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Przyjemnością jest samo czytanie Zielnika, a radością korzystanie z przepisów. Nie jest to wcale proste zważywszy na odmienne miary i wagi, oraz czasem luźne podawanie składników przez autora. Warto jednak zadać sobie trud rozczytania chociaż kilku roślin, które dobrze znamy. Każda z nim opisana jest botanicznie, energetyką („przyrodzeniem”) podobnie jak opisuje rośliny Tradycyjna Medycyna Chińska, oraz zastosowaniem.

Tom czwarty opisuje rośliny będące pożywieniem takie jak len, proso, żyto, sezam czy pszenicę. Sezam również, mimo, że nie rośnie w naszym klimacie, to był używany ponieważ wymiana handlowa kwitła w najlepsze, pomimo braku „cywilizacji”.

Len, Zielnik Syreniusza
Len, Zielnik Syreniusza, wydanie z 2017 roku

Zielnik Syreniusza, to piękna spuścizna naszej przeszłości i tradycji. I źródło wiedzy, którą warto weryfikować współczesnymi metodami, ale absolutnie nie negując. Może się okazać, że dziwne przepisy i zalecenia, chociażby zbierania ziół tylko w ściśle określonym czasie fazy księżyca, dobrze zbadane, będą miały sens. Nasz ignorancja, to najczęściej tylko za mała wiedza.

Życzę Wam Zielnika Syreniusza na półkach i w codziennym używaniu.

Justyna/DziczeJemy

Ps. Tutaj link do wydawnictwahttp://kow.net.pl/index.html w którym możecie zakupić Zielnik Syreniusza, a także inne fantastyczne pozycje ziołowe, które znajdziecie tylko tam! ( mam wszystkie i szczerze je polecam)

Jak rozpoznać podagrycznik – film na YouTube

Młody podagrycznik

Właściwie, to powinien być pierwszy post na tym blogu. Przecież moja przygoda z dzikimi roślinami jadalnymi zaczęła się właśnie od podagrycznika! Ale o tym napiszę osobny post. Dzisiaj chciałam Wam pokazać jak w prosty sposób można rozpoznać podagrycznik pospolity Aeogopodium podagraria. Nagrałam tan filmik jakiś czas temu, ale właśnie założyłam swój kanał i wrzuciłam tam drugi materiał. Jak rozpoznać podagrycznik – film na YouTube

Jak rozpoznać podagrycznik ?

Zapraszam!

Czy jadacie już podagrycznik? W jaki sposób najchętniej?

Justyna

  • Tutaj osobno link do filmu na YouTube

Czarny bez w Radio Kielce

Sezon już się kończy, ale gdzieniegdzie jeszcze można uzbierać ostatnie białe kwiaty czarnego bzu. We wpisie na Radio Kielce znajdziecie przepis na syrop z niego.

Kwiaty można suszyć, wytwarzać z nich syrop, wino, ocet czy nawet nalewkę. Albo zrobić dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu. A na co dzień najbardziej polecam racuchy z kwiatów czarnego bzu.

Chcecie przepis? chociaż myślę, że każdy już je robił!

Na zdrowie

Justyna Pargieła

Surówka z mniszkiem i awokado, polana olejem świeżym słonecznikowym

Czas wrócić do pisania, nawet nie zauważyłam tych dwóch tygodni ciszy tutaj. W międzyczasie codziennie jem coś dzikiego. Ostatnio stałe goszczą na moim talerzu liście mniszka lekarskiego, ciągle w innych kombinacjach. Tym razem to surówka z liści mniszka i awokado, polana Olejem Świeżym słonecznikowym

Piszę z telefonu, także mimo natłoku wspaniałych opisów smaku tejże surówki, podam szybko przepis i dam Wam czas aby ją po prostu wypróbować. Zapewniam, że warto. Poza tym jak zawsze tam gdzie jest mniszek lekarski – Wasza wątroba będzie Wam wdzięczna.

Surówka z mniszka i awokado, polana olejem świeżym słonecznikowym

  • Pęczek liści mniszka, umytych i pokrojonych
  • Jedna czerwona papryka pokrojona w kostkę
  • 1/2 papryki zielonej ostrej
  • 1 awokado pokrojone w kostkę
  • 4 małe pomidorki koktajlowe, również pokrojone
  • 1 mała sałata rzymska, porwana na kawałki
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego Olej Świeży.
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego lub innego ulubionego
  • Czarny sezam – 1 łyżka
  • Sól i pieprz do smaku

Mieszamy wszystkie składniki, sos możemy zrobić osobno i polać gotową surówkę. Warto odstawić na na 15 minut, aby aby warzywa lekko zmacerowały się w sosie.

U mnie zjedzona bez dodatków, ale myślę że z pieczonymi ziemniakami też będzie wyborna.

Smacznego!

Weekend z dziką kuchnią i ziołami 20-21 czerwca 2020

Postanowiłam dać Wam możliwość zanurzenia się w zbieraniu i gotowaniu z dzikich roślin jadalnych, chociaż przez dwa dni.
Będziemy chodzić na spacery, rozpoznawać, zbierać, gotować, kisić i octować a także zbierać zioła na kadzidła. Na co tylko nam Matka Natura, nasze chęci i pogoda pozwoli. Weekend z dziką kuchnią i ziołami 20-21 czerwca 2020, to czas który wykorzystamy maksymalnie.


Wszystkie posiłki przygotujemy razem na bazie roślin, które uzbieramy. Z niewielkim dodatkiem ziemniaków, innych warzyw, kasz i domowych zwykłych przypraw. Być może częściowo skorzystamy z jajek, ale to będzie zależało od grupy czy będą chętni. Jeżeli nie – warsztaty będą wegańskie.
Na pewno będą wegetariańskie, ja nie jadam mięsa i ryb od 27 lat.

Program


Zaczynamy w sobotę 20 czerwca o godz. 10.00, kończymy po obiedzie w niedzielę 21 czerwca, około 17:00.

  • Codzienne spacery połączone ze zbieraniem roślin w sobotę 2 , w niedzielę 1 spacer
  • wspólne gotowanie śniadań, obiadów i kolacji
  • warsztaty z produkcji octów ( będę miałam około 10 rodzajów do degustacji)
  • tworzenie kiszonek z dodatkiem dzikich roślin oraz kiszenia ziół samodzielnie
  • przygotowanie herbat utlenianych z uzbieranych liści i kwiatów
  • wiązanie i mieszanie kadzideł ziołowych

Będziemy gotować zarówno w normalnej kuchni, jak i przy ognisku. Wyjedziecie z przepisami, pomysłami, nastawami na octy ziołowe, kiszonkami, herbatkami utlenianymi oraz przygotowanymi miotełkami kadzidlanymi do wysuszenia. Mamy na to pełne dwa dni, chciałabym abyście byli nasyceniu informacjami co robić z dzikich roślin jadalnych i pełni inspiracji do używania ich na co dzień.

Inwestycja za osobę – 590 zł

W cenie jest również nocleg z soboty na niedzielę w miejscu gdzie będą warsztaty. Pokoje są dwuosobowe, z również z łóżkami podwójnymi. Ilość miejsc jest ograniczona. Obowiązuje zadatek 150 zł, do zwrotu w razie odwołania warsztatów z mojej strony.

Zapisy na maila dziczejemy@gmail.com.

Miejsce to urocze siedlisko pod Chodlem, pełne drzew, które otoczone zielenią idealnie nadaje się do poznania jego różnorodnych terenów do zbierania roślin. Tutaj więcej info o Domu w Lesie https://www.facebook.com/goscinnydomwlesie w Hucie Borowskiej

Weekend z dziką kuchnią i ziołami to warsztaty, które świetnie wykorzystują potencjał tego miejsca.

Jestem zielarzem-fitoterapeutą, naturopatą. Prowadzę działalność edukacyjną w zakresie wprowadzania do codziennej diety dzikich roślin jadalnych.

Tutaj więcej informacji o mnie i wykład z moim udziałem:

Wykład na platformie Holiapp.me

https://dziczejemy.pl/2020/05/08/dzikie-rosliny-jadalne-jako-niezbedny-element-wspolczesnej-zdrowej-diety/

O mnie

https://dziczejemy.pl/o-nas/

Relacje z innych warsztatów

https://dziczejemy.pl/2020/04/30/relacje-z-warsztatow/

https://dziczejemy.pl/2020/04/20/relacja-z-warsztatow-kiszenia-w-radoszycach/

Justyna

Justyna Pargieła

Dzikie rośliny jadalne w codziennej diecie – live

Live 07 czerwca 2020

Już w najbliższą niedzielę, 7 czerwca 2020 o godz. 19.00 na poprzez platformę Holiaap.me odbędzie się live z moim udziałem. Pierwszy w moim życiu i przyznaję, że się stresuję. Uwielbiam mówić o dzikich roślinach jadalnych w codziennej diecie, ale zawsze robiłam to na żywo, rozmawiając z Wami. Teraz mam okazję po raz pierwszy być na żywo przez internet.

https://www.facebook.com/events/569618240641801

Jeżeli macie ochotę posłuchać przez godzinę, jakie rośliny teraz polecam do wprowadzenia do diety, w czerwcu, to zapraszam Was serdecznie.

Poniżej link do live, który odbędzie się poprzez platformę cleeckmeeting. Ilość miejsc jest ograniczona, ale na facebooku, na stronie Holiapp.me będzie udostępniona transmisja na żywo. Osoby, które zarejestrują się poprzez cleeckmeeting będą mogły zadawać pytania po wykładzie.

https://holiapp.clickmeeting.com/dzikie-rosliny-jadalne

Zapraszam Was od udziału w tym wydarzeniu, oraz do informacji zwrotnej jak Wam się to podobało !

Mam nadzieję, do zobaczenia w niedzielę

Justyna

Dzika kuchnia i kiszonki w Krakowie – warsztaty

Razem z Renią, prowadzącą magiczne miejsce w Krakowie- Szamankę, zapraszamy na warsztaty już 13 czerwca, w sobotę. Temat będzie dość rozbudowany, czasu już troszkę mniej, ale obiecuję, że zachęcę Was do poznawania, jedzenia i kiszenia roślin, które uzbieramy podczas wspólnego spaceru. Warsztaty z dzikiej kuchni i kiszonek to czas, aby posmakować, spróbować, zapytać o wszystko co dotyczy jedzenia chwastów. Część roślin przywiozę ze sobą, będę miała też do degustacji wcześniej przygotowane kiszonki. Zapraszam serdecznie na wydarzenie – Dzika kuchnia i kiszonki w Krakowie – warsztaty.

Zaproszenie na warsztaty

„Jakie rośliny i zioła można jeść jak warzywa? Dlaczego tak ważne jest aby wprowadzić je do diety?
Jakie dzikie rośliny i zioła można kisić? Czy kiszone stokrotki są smaczne?
Dlaczego coraz więcej mówi się o roli kiszonego w diecie ?
Dlaczego kiszony czerwony barszcz jest remedium na tyle chorób?
Jak kiszonki regenerują jelita?
Co nam daje kiszona marchewka?
Czy kiszone jabłka to najnowszy trend czy staroć z rumuńskiego bazaru?Od kiedy są w Polsce ogórki i jak je kiszono?


Na te wszystkie pytania, a i dodatkowe nasza Prowadząca Justyna Pargieła odpowie na naszych warsztatach.
Kiszonki, to też warsztaty praktyczne, podczas których posmakujemy, opowiemy i wytworzymy żywność, która spełnia najwyższe wymagania zdrowego i świeżego pożywienia.
Będziemy przygotowywać pesto z podagrycznika oraz kisić dzikie rośliny. Udamy się również na krótki spacer nad Wisłę podczas którego nauczymy się rozpoznawać rośliny.
W miarę możliwości prosimy o zabranie pustych słoików:
1 o pojemności 1 l i jeden 0,5 l na osobę. (gdyby ktoś jednak nie miał, będą na miejscu.)

Plan warsztatów
-Spacer 1 h i rozpoznawanie roślin
-Omówienie zebranych roślin i wspólne przyrządzenie 2 potraw, które razem zjemy
– Dzikie kiszonki i przygotowanie 2 kiszonek, które zabierzecie ze sobą do domu

TERMIN: 13.06.2020 r., godz.12.00
MIEJSCE: Szamanka, ul. św Wawrzyńca , Kraków

Koszt udziału: 190 zł/osoba.

W celu rezerwacji miejsca prosimy wpłacić 50zl zadatku.

Zapisy reni.miyabi@gmail.com tel. 518906249

Prowadząca
Justyna Pargieła, ziołoznawca, wegetarianka od 18 roku życia, Towaroznawca zielarski, kosmetyków i żywności funkcjonalnej, Zielarz – Fitoterapeuta po kursie w Instytucie Medycyny Klasztornej w Katowicach – Panewnikach.
Dyplomowany naturopata.
Propagatorka jedzenia dzikich roślin jadalnych, fascynatka octowania i kiszenia stokrotek. Prowadzi profil DziczeJemy

Więcej o roślinach i idei tego co robię – tutaj i tutaj

Zapraszam!

Justyna