Dzika kuchnia i kiszonki w Krakowie – warsztaty

Razem z Renią, prowadzącą magiczne miejsce w Krakowie- Szamankę, zapraszamy na warsztaty już 13 czerwca, w sobotę. Temat będzie dość rozbudowany, czasu już troszkę mniej, ale obiecuję, że zachęcę Was do poznawania, jedzenia i kiszenia roślin, które uzbieramy podczas wspólnego spaceru. Warsztaty z dzikiej kuchni i kiszonek to czas, aby posmakować, spróbować, zapytać o wszystko co dotyczy jedzenia chwastów. Część roślin przywiozę ze sobą, będę miała też do degustacji wcześniej przygotowane kiszonki. Zapraszam serdecznie na wydarzenie – Dzika kuchnia i kiszonki w Krakowie – warsztaty.

Zaproszenie na warsztaty

„Jakie rośliny i zioła można jeść jak warzywa? Dlaczego tak ważne jest aby wprowadzić je do diety?
Jakie dzikie rośliny i zioła można kisić? Czy kiszone stokrotki są smaczne?
Dlaczego coraz więcej mówi się o roli kiszonego w diecie ?
Dlaczego kiszony czerwony barszcz jest remedium na tyle chorób?
Jak kiszonki regenerują jelita?
Co nam daje kiszona marchewka?
Czy kiszone jabłka to najnowszy trend czy staroć z rumuńskiego bazaru?Od kiedy są w Polsce ogórki i jak je kiszono?


Na te wszystkie pytania, a i dodatkowe nasza Prowadząca Justyna Pargieła odpowie na naszych warsztatach.
Kiszonki, to też warsztaty praktyczne, podczas których posmakujemy, opowiemy i wytworzymy żywność, która spełnia najwyższe wymagania zdrowego i świeżego pożywienia.
Będziemy przygotowywać pesto z podagrycznika oraz kisić dzikie rośliny. Udamy się również na krótki spacer nad Wisłę podczas którego nauczymy się rozpoznawać rośliny.
W miarę możliwości prosimy o zabranie pustych słoików:
1 o pojemności 1 l i jeden 0,5 l na osobę. (gdyby ktoś jednak nie miał, będą na miejscu.)

Plan warsztatów
-Spacer 1 h i rozpoznawanie roślin
-Omówienie zebranych roślin i wspólne przyrządzenie 2 potraw, które razem zjemy
– Dzikie kiszonki i przygotowanie 2 kiszonek, które zabierzecie ze sobą do domu

TERMIN: 13.06.2020 r., godz.12.00
MIEJSCE: Szamanka, ul. św Wawrzyńca , Kraków

Koszt udziału: 190 zł/osoba.

W celu rezerwacji miejsca prosimy wpłacić 50zl zadatku.

Zapisy reni.miyabi@gmail.com tel. 518906249

Prowadząca
Justyna Pargieła, ziołoznawca, wegetarianka od 18 roku życia, Towaroznawca zielarski, kosmetyków i żywności funkcjonalnej, Zielarz – Fitoterapeuta po kursie w Instytucie Medycyny Klasztornej w Katowicach – Panewnikach.
Dyplomowany naturopata.
Propagatorka jedzenia dzikich roślin jadalnych, fascynatka octowania i kiszenia stokrotek. Prowadzi profil DziczeJemy

Więcej o roślinach i idei tego co robię – tutaj i tutaj

Zapraszam!

Justyna

Kiszone stokrotki – kultowy przepis

Każdy przepis ważny, nie wiem, które szybciej tutaj wrzucać, żeby jak spisać to co już kiedyś wymyśliłam. No, ale kiszone stokrotki naprawdę muszą tutaj już być. Jak to było?

Stokrotki w słoiczku, przed zakiszeniem

Wpis na facebooku z 3 maja 2017 roku, przypadkiem się okazało. Także dzisiaj 3 rocznica kiszenia stokrotek.

‚Brak słońca nie przeszkadza mojej dzikiej plantacji stokrotek w nieustającym kwitnieniu . Mam ich tyle że pokusiłam się o zamknięcie tej cudnej urody kwiatuszków w słoiczkach. Miałam pomysł na syrop ,ale cukier się skończył , i to dość dawno

….Za to soli i wody mam pod dostatkiem , więc stokrotki zostały ,hmmm ….ukiszone 🙂 To eksperyment, wierzę jednak w tę metodę.Trzymajcie kciuki , próba smaku niedługo !’

Kiszone stokrotki już w słoiczku, malowniczo do góry dnem.

Próba była udana, stokrotki wyszły smaczne. Jaki mają smak? Delikatny, zdecydowanie delikatniejszy niż ogórki kiszone. Ale nie są bez smaku, kilka osób, które nie przepadają za kiszonkami, napisało, że to stokrotki to ten poziom kwaśności, który im odpowiada i dzięki nim zaczęły przygodę z kiszonkami.

Rok później, w 2018 roku Małgosia Kalemba Dróżdż napisała na swoim blogu o moich kiszonych stokrotkach, jest mi z tego powodu bardzo miło. Małgosia, jeżeli jeszcze jej nie znacie, napisała kilka świetnych książek o dzikich roślinach jadalnych. Są absolutnie obowiązkowe u każdego amatora chwastów.

W tym roku podałam dokładny przepis na kiszone stokrotki, i dzielę się nim poniżej. Ja robię je tak samo jak inne dzikie kiszonki, na przykład kiszone pączki i łodygi mniszka.

Kiszone stokrotki.


Świeże stokrotki zalewamy wodą z solą. 1 łyżka soli na 1 litr wody.
Zakręcam słoik. Odstawiam.
Po kilku dniach, najczęściej po tygodniu stokrotki są gotowe. Czasem dolewam troszkę słonej wody, jeżeli podczas kiszenia za bardzo wykipiało.
Kiszenie to jedna z najlepszych form konserwacji żywności, a jednocześnie podnoszenia jej jakości. Kiszonki to superfood, a dzikie warzywa kiszone to superfood +++.
Jak będą gotowe, wstawię zdjęcie.

Edit. Cytując dr Różańskiego, ponieważ pytacie co robią stokrotki oprócz tego, że piękne są.

„Skład chemiczny.
Surowiec zawierają olejek eteryczny, flawonoidy, saponiny, gorycz, garbniki, kwasy, sole, witaminy i inne substancje nie zbadane.
Działanie.
Stokrotka działa przede wszystkim moczopędnie, odtruwająco, zapobiega powstawaniu obrzęków i kamicy moczowej, reguluje przemianę materii, obniża ciśnienie krwi, reguluje wypróżnienia i cykl miesiączkowy.”

#stokrotkapospolita
#bellisperennis
#gänseblümchen #daisy #kiszonestokrotki #kiszonki #forager #foraging #wildesgemüse #eingelegtesgemüse #eingelegtegänseblümchen #pickled #pickledveggies #pickleddaisy #superfood

Kiszone stokrotki zaraz po zalaniu zalewą, czyli wodą z solą.

I na koniec najważniejsze pytanie od Was.

Jak jeść kiszone stokrotki?

Odpowiadam – za ogonek i ze smakiem

Justyna

Duszone liście mniszka, i co z tym ich gorzkim smakiem

Kwiaty mniszka, stokrotka i bluszczyk kurdybanek

Lubię proste i szybkie posiłki. I lubię zjeść coś zielonego do obiadu.

W mojej kuchni to często są mniszki, podagrycznik, albo to co znajdę najbliżej domu. Wykorzystuję to co jest blisko mnie. Tym razem w roli głównej liście mniszka lekarskiego. Jest ich teraz mnóstwo, i są jeszcze w całkiem dobrej kondycji. Młode, czyste liście są łatwo dostępne. Pamiętajcie również, że warto pozbierać trochę liści mniszka przy okazji zbierania kwiatów na syrop mniszkowy. Wiele rzeczy można robić „przy okazji”.

Wiele osób pisze do mnie jak z gorzkością mniszka. To powiem teraz i pewnie będę się powtarzać.

Nie wiem jak bardzo będzie dla Was gorzki mniszek. Nie wiem jak będzie Wam smakował. Gorzej. Nie umiem Wam odpowiedzieć na pytanie – a jak on smakuje ? bo pytacie o to jak Wam on będzie smakował. A tego naprawdę nie wiem.

O moich smakach piszę w każdym poście. One są moje. Jem dzikie rośliny od lat, lubię nowe smaki, lubię próbować i degustować. I wiele razy się przekonałam, że coś co dla mnie jest pyszne – komuś nie przechodzi przez usta. Z różnych powodów. Ale też dlatego, że mamy różnie ustawione kubki smakowe. Ja jestem od 26 lat wegetarianką, i moje kubki będą rejestrowały smaki inaczej niż każdy z Was.

Wracając do mniszka lekarskiego ( popularnie, acz niepoprawnie nazywanego mleczem). Spotkałam mniszki o różnym stopniu goryczki. Młode liście, duże, z roślin przed kwitnieniem, bądź rosnących na terenach podmokłych są delikatniejsze. Im starsze liście, im miejsce bardziej suche, tym smak ostrzejszy i bardziej wyrazisty. Ale, ale …to dobrze! Gorzki smak jest na bardzo potrzebny do równowagi w organizmie, równowagi smaków, a także dla regulacji i wzmocnienia pracy wątroby. Więcej o tym napiszę w osobnym poście. Próbujcie więc mniszka, podjadajcie jego listki, schrupcie pączki, zróbcie placuszki z kwiatów. Nasze kubki smakowe potrzebują 3 tygodni aby zmienić odczuwanie smaku.

Gwarantuję, że po 3 tygodniach podgryzania małych kawałków liści lub ogonków kwiatowych mniszka – Wasza tolerancja na gorzki smak będzie większa.

Duszone liście mniszka, kiszone stokrotki, kiszone kwiaty mniszka, kasza gryczana, bluszczyk kurdybanek i jasnota gajowiec.

Przepis na danie obiadowe z duszonymi liśćmi mniszka.

Może atrakcyjność nie najlepsza, ale smakowitość i owszem.

  • Liście mniszka lekarskiego, większy pęczek, u mnie było ok 20 liści
  • Masło, około łyżki ( ja lubię masło i maślany aromat)
  • Pieprz świeżo zmielony
  • Sól kłodawska

Liście mniszka płuczę w czystej wodzie, dokładnie oglądam, czy są ładne i bez gości ( np. mrówek). Można je posiekać na kawałki około 2 cm, ja wolę w całości je przygotować, są bardziej malownicze i mnie smakują tak lepiej.

Na małej patelni rozgrzewam masło, wrzucam lekko osuszone liście, i duszę około 2 min. Dodaję do smaku sól i pieprz, najchętniej świeżo zmielony.

Mniszek jest gotowy do podania, ale warto go skomponować z kiszonkami, jak poniżej.

W moim daniu obok niego zagościły

  • Kiszone stokrotki
  • Kasza gryczana z curry.
  • I oczywiście bluszczyk kurdybanek na środku talerza. Sam jego widok poprawia mi trawienie, a co dopiero jak go zjadam!
  • Jasnota gajowiec do ozdoby obok talerza ( później została wysuszona i zachowana na później do naparów)

Smacznego i nie bójcie się gorzkiego smaku!

#dzikakuchnia #dzikiewarzywa #jadalnekwiaty #kiszonekwiaty #kiszkonki #pickles #wildeküche #wildgemüse #eingelegtesgemüse #stokrotkapospolita #bellisperennis#daisy #gänseblümchen #mniszeklekarski #löwenzahn #dziczejemy #kaszagryczana #curry #obiad #pickleddaisy #dandelion #taraxacumofficinale #jasnotagajowiec #lamiumgaleobdolon #foragers #forager#foragedfood

Na zdrowie

Justyna

Kiszone łodygi i pączki mniszka , hit na facebooku

3 maja ubiegłego roku zamieściłam poniższy post, z przepisem na kiszone łodygi i pączki mniszka na facebooku, i ma on tam, rekordową jak dla mnie liczbę udostępnień, ponad 300. Bardzo się cieszę, i mam nadzieję, że zostaliście na tyle zainspirowani, iż odważycie się na degustację, i chociaż na testowe zakiszenie małego słoiczka pączków mniszka oraz osobno jego łodyg kwiatowych.

Mniszek lekarski kwiaty i pączki, przygotowane do kiszenia

Ulubione kiszone pączki i łodygi mniszka.

Zbierając kwiaty mniszka na syrop, pożałowałam rok temu ogromnych ilości zostających łodyg kwiatowych. A przecież jak cały mniszek są jadalne. Ukisiłam je tak samo jak pączki. I jestem dalej zachwycona.
W tym roku moje mniszki mają bardzo długie łodyżki i nie mieszczą się pionowo w słoiku, więc je zwinęłam. Są elastyczne, a jednocześnie nie włókniste, więc z przyjemnością będzie można je zjadać o każdej porze roku. Można je pokroić, dla mnie jednak frajdą jest jak mogę je jeść w całości.


Kiszę jak wszystkie kiszonki. Najprościej, bo leniwa jestem. Tak samo kiszę stokrotki. Przepis tutaj

W jednym słoiczku układam łodygi mniszka, w drugim pączki mniszka, a w trzecim kwiaty.


1 litr wody
1 łyżka soli kłodawskiej (19 gr)
Wodę zagotowuję, dodaję sól, i już letnim płynem zalewam zawartość słoiczka, czyli łodygi mniszka. Zakręcam go! Przez kilka dni kiszonka może „pracować”. Jak się uspokoi, najczęściej trwa to około tydzień, dolewam wody z solą, aby zawartość była przykryta. Nie pasteryzuję. Przechowuję część słoiczków w lodówce, część w szafce, są dobre i nadające się do spożycia nawet po roku.

Smacznego kiszonego mniszka!

Justyna


Bardzo polecam #mniszeklekarski #taraxacum #kiszonki #wildedibles #wildfoods #wildkitchen #foragers #forager #taraxacumofficinale #dziczejemy

Relacja z warsztatów kiszenia w Radoszycach

W październiku 2019 miałam przyjemność gościć w Kole Gospodyń Wiejskich znad Plebanki w Radoszycach. Przesympatyczne panie przygotowały razem kilka różnych kiszonek, dodając również liście mniszka. On jest dostępny większość część roku.

Zapraszam do relacji

http://www.radio.kielce.pl/pl/post-93116

W poście znajdziecie również przepis na kiszonkę wielowarzywną z chwastami, tutaj z liśćmi mniszka