Ocet z kwiatów mniszka, po syropie.

Kwiaty mniszka, stokrotka i bluszczyk kurdybanek

Octy żywe, z naturalnej fermentacji można robić z wielu surowców. O samych octach napiszę osobno, mam trochę fajnych ciekawostek również ze świata, zebranych przy okazji pisania artykułów. Dzisiaj chciałabym Wam napisać posta o occie tytułowym, żeby jeszcze można było z niego w tym roku skorzystać. Mniszek jeszcze kwitnie, ochłodziło się, ten czas się może przedłużyć. Ocet z kwiatów mniszka, z wyciśniętych kwiatów po zrobieniu syropu, lub jak kto woli, miodku mniszkowego, powstał u mnie spontanicznie. Jak większość rzeczy o których piszę. I byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jego smakiem i mocą.

Jak co roku od wielu lat, zrobiłam syrop z kwiatów mniszka. Po raz pierwszy robiłam go 18 lat temu, w maju 2002. Z wielkim brzuchem, ponieważ byłam w 7 miesiacu ciąży z moim synem. Pomagała mi zbierać kwiatki 3 letnia córcia. Pamiętam, że miałam jasne spodnie ogrodniczki, z jasno beżowego płócienka. To ważne, bo założyłam je wtedy ostatni raz. Sok z łodyżek ze zrywanych kwiatków tak mi pobrudził spodnie na brzuchu, że były do wywalenia. No sama je pobrudziłam, dobra. Dobrze to zapamiętałam, i już zawsze ubierałam się na czarno zbierając mniszka, albo w ciuchy bardzo roboczo-domowe. A syrop na stałe zagościł w moim domu.

Kilka lat temu pochłonęło mnie octowanie, i zaczęłam robić octy z wszystkiego co mi do głowy wpadło. I również je stosować, do picia z wodą i kulinarnie, do sałatek. Kosmetycznie jestem zbyt leniwa, ale czasem płuczę włosy wodą z octem. Za to octy w których muszki zagoszczą a ja nie zauważę, używam z powodzeniem do sprzątania.

Ocet, ten z kwiatów forsycji

Przepis na ocet z kwiatów mniszka, po syropie.

Tradycyjnie zrobiłam więc syrop z kwiatów mniszka, i z żalem patrzyłam na kwiaty, które zostały po odciśnięciu na sitku. Postanowiłam spróbować. Dość mocno odciśnięte kwiaty włożyłam do dużego słoja, 3 litrowego. To znaczy do 4 słojów, bo tyle miałam kwiatów. Zawsze wypełniam słój do połowy surowcem. Do 5/6 objętości słoja dolałam wody z cukrem. Cukru zawsze daję 4 łyżki na 1 litr wody. Woda była letnia, po przegotowaniu.

Słój zakrywam papierowym ręcznikiem i uszczelniam gumką recepturką. To najbardziej sprawdzona metoda. Muszki przez ręcznik nie przechodzą, a powietrze swobodnie. Każdego dnia przez 3 tygodnie mieszam to co w słoiku wyparzoną drewnianą łyżką. Po 3 tygodniach, jak uspokoi się fermentacja, przestaję mieszać i zostawiam jeszcze na 3 tygodnie, aby ocet dojrzał. Po tym czasie ocet odcedzam i zlewam. Trzymam w szczelnie zakręconych butelkach, w spiżarni ( to znaczy w mojej pracowni). Nie w lodówce, nie pasteryzujemy. I ocet nie ma terminu ważności. Jeśli jest dobrze zrobiony, to jest na zawsze, i będzie smaczniejszy z czasem.

Mam u siebie octy 5 letnie, z moich pierwszych octowych przygód. Zachwycają smakiem. Zostawcie zawsze małą buteleczkę octu, dobrze zakręćcie i zapomnijcie o niej.

Ocet z kwiatów mniszka, po syropie miał zadziwiająco dużo pyłku w sobie, w osadzie. I to mnie przekonało, że absolutnie trzeba go zawsze robić. Szkoda tego pyłku, to jest najcenniejsze co mają kwiaty dla nas.

To moje octy z 2017 roku

A ja przeszukałam cały komputer, i nie mam ani jednego zdjęcia octu z kwiatów mniszka! Ten z forsycji jest podobny w kolorze, taki Wam powinien wyjść.

Udanych eksperymentów!

Justyna

Ps. A tutaj inne moje przepisy z mniszka

Surówka z liści mniszka, jabłka i pomarańczy.

Składniki surówki

Mniszek lekarski to wspaniała roślina, o szerokich dobroczynnych właściwościach, którą warto na stałe wprowadzić do diety. Pamiętam z książek Ireny Gumowskiej czytanych w młodości o wyjątkowej urodzie Francuzek, które stale jadają liście mniszka w surówkach. Ma to sens, ponieważ mniszek regeneruje wątrobę, która odpowiada za oczyszczanie naszej krwi, i pośrednio za wygląd i jakość naszej skóry. Najprostsza metoda na mniszek w diecie, to codzienna surówka z liści mniszka, jabłka i pomarańczy.

Liście mniszka najsmaczniejsze są wczesną wiosną, zanim zakwitną. Są wtedy najmniej gorzkie. Można je jednak jeść cały rok. Ścinane rozety mniszka odrastają nowymi listkami, i możemy mieć swoją prywatną dziką plantację, z zawsze młodą świeżą zieleniną. Warto również liście mniszka bielić, dzięki temu będą o wiele delikatniejsze i bardziej chrupiące. Polega to na tym, że kępę mniszka przykrywamy szczelnie ciężką glinianą doniczką, bez otworu w dnie na kilka dni. Bez światła słonecznego mniszek będzie się wybielał, i nabierał delikatniejszego smaku.

Mimo tego, że gorzki, mniszek jest ratunkiem dla naszego organizmu, a do tego jest dostępny całkiem za darmo. Dla mnie najważniejsze jest to, że jest to żywa żywność. Tak, to jedzenie, które jest pełne energii, której nie ma w przemysłowo hodowanych warzywach, ani innych produktach.

Podrzucam więc dzisiaj jeden bardzo prosty przepis, do codziennego stosowania. Mnie bardzo posmakowała ta surówka i jest naprawdę szybka w przygotowaniu.

Surówka z liści mniszka, jabłka i pomarańczy

Garść liści mniszka

Połówka w miarę słodkiego jabłka

Połówka pomarańczy

Sok z drugiej połówki pomarańczy

Pieprz

Pół łyżeczki octu balsamicznego

Dobrze opłukane liście mniszka, siekamy na większe kawałki, lub rozrywamy palcami

Posiekane liście mniszka lekarskiego

Jabłko ścieramy na tarce na dużych oczkach, połówkę pomarańczy kroimy na kawałki ok 1 cm. Z drugiej połówki wyciskamy sok.

Liście mniszka, starte jabłko i pomarańcza.

Wszystko mieszamy razem, dodając sok z pomarańczy, ocet balsamiczny – lub inny dobry, aromatyczny ocet np. malinowy, oraz pieprz. Jeśli chodzi o octy, niedługo zacznę o nich pisać, i podam uniwersalny przepis na ocet, taki jak ja robię z różnych ziół, owoców i warzyw. I kwiatów.

Podana porcja surówki jest dla jednej osoby.

Smacznego!

Wasza wątroba będzie Wam wdzięczna

Justyna

Surówka z liści mniszka, jabłka i pomarańczy.

Omlet z czosnkiem niedźwiedzim

Omlet z czosnkiem niedźwiedzim. Na śniadanie lub kolację, a może być również na obiad. Aromat czosnku jest tutaj mniej odczuwalny, ale na tyle, aby było smacznie i ciekawie.

To ostatni dzwonek na świeże liście czosnku niedźwiedziego, który ostatnimi czasy stał się najbardziej popularną dziką rośliną jadalną na wiosnę. Możecie posadzić go w swoim ogrodzie, lubi miejsca cieniste, pod liściastymi drzewami. Dobrze będzie się czuł pod drzewkami owocowymi, czy nawet w krzakach bzu lilaka, albo pod porzeczką. Wszędzie tam, gdzie będą liście, a Wy oczywiście zostawicie je na zimę, żeby grzały ziemię, trzymały wilgoć oraz dawały co roku piękną nową próchnicę. Tam po 2-3 latach będziecie mieć piękne kępy czosnku. Trzeba mu pozwolić zakwitnąć, sam się rozsieje i w tedy plantacja będzie pięknie się poszerzać. I będzie okazja zrobić też inne dania niż omlet z czosnkiem niedźwiedzim.

Zbierać z dzikich stanów można czosnek niedźwiedzi tylko w niektórych województwach, i w ilości takiej, która nie zaburzy stanu rośliny w danym miejscu. Najlepiej mieć swój. Oczywiście można też zakupić z hodowli, chociażby od pana Rokickiego spod Bliżyna. Ma również sprawdzone, super cebulki czosnku niedźwiedziego, do posadzenia jesienią.

W Niemczech podczas sezonu, czyli marzec – maj, jest dostępny w marketach, świeży, w pęczkach, obok innych świeżych ziół.

Dlaczego warto go jeść? Jest delikatniejszy w smaku niż zwykły czosnek, co ważne dla wielu osób. Podnosi odporność, jest przeciwwirusowy, przeciwbakteryjny, wspomaga oczyszczanie organizmu i obniża odporność. Najlepszy jest na świeżo, kiszony lub w nalewkach. Nie warto czosnku niedźwiedziego suszyć, traci cały smak, aromat i właściwości.

Omlet z czosnkiem niedźwiedzim

2 jajka

Kilka liści czosnku

Sól

Pieprz

Masło

Czosnek siekam, wrzucam na masło na 1 min. Zalewam rozbełtanymi jajkami z solą i pieprzem. Patelnię przykrywam pokrywką, wtedy nie muszę omleta przewracać. Po 2-3 minutach omlet gotowy.

Czosnek niedźwiedzi można również kisić ( jak inne dzikie warzywa) , już niedługo o tym napiszę.

Smacznego!

#czosnekniedźwiedzi

#wildgarlic

#bärlauch

#alliumursinum

##omlet

#dzikakuchnia

#dziczejemy

#foragedfood

#forager

#foragers

#wiosna

#instafood

Mniszek lekarski w Radio Kielce

Kwiaty mniszka, stokrotka i bluszczyk kurdybanek

W sobotę 02 maja 2020, kilka słów o stosowaniu mniszka lekarskiego, można było usłyszeć w Radio Kielce.

Zapraszam

http://www.radio.kielce.pl/pl/post-105344

Justyna

O mniszku

Kiszone stokrotki – kultowy przepis

Każdy przepis ważny, nie wiem, które szybciej tutaj wrzucać, żeby jak spisać to co już kiedyś wymyśliłam. No, ale kiszone stokrotki naprawdę muszą tutaj już być. Jak to było?

Stokrotki w słoiczku, przed zakiszeniem

Wpis na facebooku z 3 maja 2017 roku, przypadkiem się okazało. Także dzisiaj 3 rocznica kiszenia stokrotek.

‚Brak słońca nie przeszkadza mojej dzikiej plantacji stokrotek w nieustającym kwitnieniu . Mam ich tyle że pokusiłam się o zamknięcie tej cudnej urody kwiatuszków w słoiczkach. Miałam pomysł na syrop ,ale cukier się skończył , i to dość dawno

….Za to soli i wody mam pod dostatkiem , więc stokrotki zostały ,hmmm ….ukiszone 🙂 To eksperyment, wierzę jednak w tę metodę.Trzymajcie kciuki , próba smaku niedługo !’

Kiszone stokrotki już w słoiczku, malowniczo do góry dnem.

Próba była udana, stokrotki wyszły smaczne. Jaki mają smak? Delikatny, zdecydowanie delikatniejszy niż ogórki kiszone. Ale nie są bez smaku, kilka osób, które nie przepadają za kiszonkami, napisało, że to stokrotki to ten poziom kwaśności, który im odpowiada i dzięki nim zaczęły przygodę z kiszonkami.

Rok później, w 2018 roku Małgosia Kalemba Dróżdż napisała na swoim blogu o moich kiszonych stokrotkach, jest mi z tego powodu bardzo miło. Małgosia, jeżeli jeszcze jej nie znacie, napisała kilka świetnych książek o dzikich roślinach jadalnych. Są absolutnie obowiązkowe u każdego amatora chwastów.

W tym roku podałam dokładny przepis na kiszone stokrotki, i dzielę się nim poniżej. Ja robię je tak samo jak inne dzikie kiszonki, na przykład kiszone pączki i łodygi mniszka.

Kiszone stokrotki.


Świeże stokrotki zalewamy wodą z solą. 1 łyżka soli na 1 litr wody.
Zakręcam słoik. Odstawiam.
Po kilku dniach, najczęściej po tygodniu stokrotki są gotowe. Czasem dolewam troszkę słonej wody, jeżeli podczas kiszenia za bardzo wykipiało.
Kiszenie to jedna z najlepszych form konserwacji żywności, a jednocześnie podnoszenia jej jakości. Kiszonki to superfood, a dzikie warzywa kiszone to superfood +++.
Jak będą gotowe, wstawię zdjęcie.

Edit. Cytując dr Różańskiego, ponieważ pytacie co robią stokrotki oprócz tego, że piękne są.

„Skład chemiczny.
Surowiec zawierają olejek eteryczny, flawonoidy, saponiny, gorycz, garbniki, kwasy, sole, witaminy i inne substancje nie zbadane.
Działanie.
Stokrotka działa przede wszystkim moczopędnie, odtruwająco, zapobiega powstawaniu obrzęków i kamicy moczowej, reguluje przemianę materii, obniża ciśnienie krwi, reguluje wypróżnienia i cykl miesiączkowy.”

#stokrotkapospolita
#bellisperennis
#gänseblümchen #daisy #kiszonestokrotki #kiszonki #forager #foraging #wildesgemüse #eingelegtesgemüse #eingelegtegänseblümchen #pickled #pickledveggies #pickleddaisy #superfood

Kiszone stokrotki zaraz po zalaniu zalewą, czyli wodą z solą.

I na koniec najważniejsze pytanie od Was.

Jak jeść kiszone stokrotki?

Odpowiadam – za ogonek i ze smakiem

Justyna

Zupa pokrzywowa na kaszy jaglanej.

Pomysł z 2016 roku inspirowany przepisem z książki Małgosi Kalemby-Dróżdż.

Lubię szybkie i proste przepisy, a także takie, które można potem dopasowywać do różnych posiadanych składników i tworzyć różne warianty potraw. Wczoraj zamieściłam relację z warsztatów w Warszawskim Zieleniaku, w 2016 roku i było zdjęcie zupy pokrzywowej. Ktoś zapytał o przepis, więc przypomnę go dla Was.

Zupa pokrzywowa z kaszą jaglaną. Równie dobrze może być znana jako jaglanka pokrzywowa. Zamiast pokrzywy możecie użyć innych roślin, powstanie więc jaglanka chwastna. Podam poniżej, jakie rośliny się dobrze sprawdzą w takim wydaniu.

Najważniejsze dla mnie w tej zupie jest, aby rośliny były tylko sparzone. Nie gotowane, ale tylko krótko poddane wysokiej temperaturze. Szczególnie z powodu bezpieczeństwa pod kątem obecności ewentualnych jaj pasożytów. To ważne, ponieważ zbieramy rośliny z dzikich stanów, i zawsze bezpiecznie jest rośliny krótko sparzyć. Można je również namoczyć na chwilę w wodzie z octem i później przepłukać ponownie. O Octach napiszę również niebawem osobnego posta. Tutaj przepis na ocet z kwiatów mniszka.

Zupa jaglano-pokrzywowa, ozdobiona kwiatami mniszka, na liściach łopianu

Wracając do zupy jaglano-pokrzywowej

Składniki

  • 2 cebule
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • 1 l gorącej wody
  • 4 łyżki kaszy jaglanej
  • Sól
  • Pieprz
  • Gałka muszkatałowa
  • Spory pęczek pokrzyw, drobno posiekanych. W maju są to szczyty młodych pokrzyw, później same liście.

Przygotowanie

Drobno posiekaną cebulę duszę na oleju rzepakowym. Zalewam litrem gorącej wody. Dodaję 4 łyżki kaszy jaglanej, razem gotuję około 15 minut. Na końcu solę, dodaję pieprz oraz najważniejsze, czyli spory pęczek świeżej pokrzywy. Pokrzywa jest jadalna cały okres wegetacji, ważne tylko, żeby wybierać młode rośliny, lub same liście. U starszych roślin łodygi są zbyt włókniste i liście robią się skórzaste. Poza tym często po skoszeniu pokrzywy, gdzieś w kącie ogrodu, odrasta nowa i nawet we wrześniu możemy jeść młodą, delikatną świeżą pokrzywę.

No i najważniejsze, na koniec zupę miksuję. Tak naprawdę chwilę po wrzuceniu pokrzyw do ugotowanej bazy, już ją miksuję. Zupa gotowa. Posyp gałką muszkatałową, ten tajemny składnik doda świetnego aromatu

Przyznaję, że ja ją robię w Thermomixie. Cały proces jest naprawdę szybki, nie boję się że zupa wykipi, no i zawsze jest ładnie zmiksowana. Oczywiście zawsze można zmiksować blenderem, warto wtedy pamiętać o drobnym posiekaniu pokrzywy przed wrzuceniem do garnka. Można również nie miksować, a drobno posiekane liście wrzucić na ostanie 2 minuty gotowania.

Warianty

  1. Zrób zupę na bulionie warzywnym, nie musi to być sama podduszona cebula. Chociaż taka wersja minimum zawsze ma swój urok.
  2. Dodaj innych dzikich roślin jadalnych, potocznie zwanych chwastami

Możesz robić zupy jednoskładnikowe, lub miksy. Próbuj, zmieniaj składy. Dzięki obfitości natury, nigdy Ci się to nie znudzi.

Zupa jaglano-pokrzywowa, ozdobiona kwiatami mahonii.

Smacznego !

Justyna

Ps. A pokrzywa jeszcze jest w Zielonym koktajlu mocy, z chwastami

Mak i marchewka

Olej makowy

Często pytacie o inspiracje do używania naszych olejów na co dzień. My polecamy dodawanie ich do sałatek i surówek, ale czasem brak pomysłu. Ostatnio chodzi za mną surówka z marchewki, taki obiadowy standard, nie zawsze lubiany. Pokazuję Wam jednak taką wersję, która mnie się nigdy nie nudzi i mogę ją jeść codziennie. Mak i marchewka.

Skład

Starta świeża marchewka – 4 sztuki

Połówka pomarańczy obrana, i pokrojona w kawałki ok 1 cm. Warto obrać białą skórkę

Rodzynki – 1 łyżka

Płatki migdałów – 1 łyżka

Pieprz·

Olej makowy – 2 łyżki

Mieszamy wszystko razem i odstawiamy na pół godziny, dla przegryzienia smaków. Olej makowy wymieszany z pomarańczą, nadaje bardzo surówce ciekawego aromatu i jedwabistego smaku.

A dla zdrowia jego walory są nieocenione. Ochrania serce, nerki i wątrobę. Poprawia elastyczność żył i tętnic, przeciwdziała zatorom. Wpływa pozytywnie na cały układ sercowo-naczyniowy. Wzmacnia naszą odporność.

Porcja surówki podana dla 2 osób, zapewni zalecaną dzienną spożycia dawkę oleju makowego.

Kto chętny?

#olejmakowy

#olejzmaku

#oleumpapaverum

#mohnoil

#mohn

#instafood

#instaphoto

#rawfood

#wege

#vegan

#olejenaturalne

#olejenazimno

#olejenierafinowane

Relacje z warsztatów

Liście babki w cieście

Dla wszystkich nowych i stałych gości wrzucam link z warsztatów, jakie odbyły się w 2016 roku w Warszawie, w świetnym miejscu, którego już nie ma.

Jednym z gości była przesympatyczna Anna Kusiak-Gibowska, która na swoim kulinarnym blogu zamieściła relację z naszego wspólnego gotowania i rozmów o roślinach.

Zapraszam do relacji i na bloga Ani

https://annapgk.blogspot.com/2016/10/zdazyc-przed-wiewiorkami-warsztaty.html

Najlepszy tonik jaki piłam, tonik z kwiatów mniszka

Zimne maceraty, czyli zalewanie ziół zimną wodą, to jeden z sposobów na korzystnie z nich. Szczególnie popularny w Szwajcarii, ale Bułgarzy również macerują zioła w zimnej wodzie. Bardzo popularne jest również picie w Paragwaju terere, czyli yerba mate zalewanej zimną wodą. U nas nie spotkałam się z tym, poza dodawaniem paru listków mięty do letnich lemoniad.

Robię jednak różne eksperymenty, i czasem efekt przerasta moje oczekiwania.

Ostatni czas jest mocno mniszkowy. Nie mam wystarczającej ilości kwiatów na syrop, w tym roku go nie zrobię. Mam jednak kilka kępek na trawniku, które systematycznie wykorzystuję. Pączki mniszka i łodyżki kwiatowe do kiszenia https://dziczejemy.pl/archiwa/66 , liście chętnie jem jako sałatkę, bądź podaję do obiadu, po podduszeniu https://dziczejemy.pl/archiwa/82. Kwiaty wykorzystuję do placuszków, malutkich słodkich racuszków mniszkowych, albo również kiszę, podobnie jak pączki i łodyżki.

Kilka dni temu miałam uzbieraną garść kwiatów i kilka pączków, i spontanicznie wrzuciłam do słoika. Dołożyłam połówkę cytryny, była pod ręką. Zalałam to letnią wodą i zakręciłam słoik. Nie schowałam do lodówki, ponieważ miałam nadzieję na lekką dziką fermentację. Eksperymentalnie.

Minęło chyba 4 dni, szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie, ile czasu to stało. Na pewno mniej niż tydzień a dłużej niż dwa dni. Zakrętka lekko pyknęła przy otwieraniu.

A to co w środku powstało, to najlepszy lekko tonik jaki kiedykolwiek piłam.

Tonik z kwiatów mniszka
Tonik z kwiatów mniszka i cytryny.

Czuć dość wyraźnie cytrynę, ale najbardziej czuć przyjemną goryczkę. Dokładnie jak z toniku z żółtą etykietą znanej marki. W przeciwieństwie jednak do niego, ten mój tonik nie był słodki.

Ja jestem zachwycona tym odkryciem, i serdecznie Was zachęcam do używania mniszka również w tej formie. Kwiaty zmacerowane w zimnej wodzie z cytryną. Na 3-4 dni. Próbujcie kiedy najbardziej Wam będą smakować

Tak, wiem, to już 3 post o mniszku lekarskim Taraxacum officinale. Sa przecież inne rośliny. Oczywiście, i nie planowałam o tym dzisiaj pisać, ale musiałam.

Dlaczego też bardzo polecam mniszka lekarskiego do diety?

Tak jak mówię na moich spacerach i warsztatach – my Polacy często mamy problemy z wątrobą. To chyba taka narodowa przypadłość, szczególnie, że dieta z dużą zawartością smażonego mięsa plus alkohol robi swoje. No i wątroba kumuluje negatywne emocje, takie jak złość czy agresja. Warto więc takie dodatki wprowadzić do diety, które w natyralny sposób, codziennie będą ta wątrobę wspierać w jej pracy.

A to jest właśnie jedno z zadań mniszka lekarskiego. Oczyszczanie wątroby.

Przy okazji nerki nam będą wdzięczne, ponieważ mniszek wspaniale ich pracę i ściąga nadmiar wody z organizmu. Powinno to ucieszyć Panie, szczególnie te, które przed miesiączką czują się napuchnięte i odczuwają z tego powodu dyskomfort. Poleca się zresztą napar z ziela mniszka lekarskiego właśnie przy PMS i do regulacji miesiączkowania.

Namówiłam?

To proszę iść na spacer i pozbierać mniszka.

Przepis na gorzki tonik mniszkowy

  • Spora garść kwiatów mniszka, a nawet pół słoika 250 ml
  • Połowa cytryny, pokrojona na ćwiartki. Z grubą warstwą białej skórki, Tylko cienko obieram żółtą. I z pestkami
  • Letnia lub zimna woda

Zalewamy kwiaty mniszka i cytrynę wodą. Zakręcamy i odstawiamy na kilka dni, najlepiej 3-4. Najlepiej „na oku”, na blacie kuchennym, tam gdzie będziecie mogli go obserwować czy przypadkiem nie fermentuje i nie kipi.

Można po zrobieniu osłodzić miodem, mnie jedna taki niesłodki smakowała najbardziej.

Pamiętajcie, kochajcie Wasz wątroby i wspierajcie je jak się da!

Justyna

Duszone liście mniszka, i co z tym ich gorzkim smakiem

Kwiaty mniszka, stokrotka i bluszczyk kurdybanek

Lubię proste i szybkie posiłki. I lubię zjeść coś zielonego do obiadu.

W mojej kuchni to często są mniszki, podagrycznik, albo to co znajdę najbliżej domu. Wykorzystuję to co jest blisko mnie. Tym razem w roli głównej liście mniszka lekarskiego. Jest ich teraz mnóstwo, i są jeszcze w całkiem dobrej kondycji. Młode, czyste liście są łatwo dostępne. Pamiętajcie również, że warto pozbierać trochę liści mniszka przy okazji zbierania kwiatów na syrop mniszkowy. Wiele rzeczy można robić „przy okazji”.

Wiele osób pisze do mnie jak z gorzkością mniszka. To powiem teraz i pewnie będę się powtarzać.

Nie wiem jak bardzo będzie dla Was gorzki mniszek. Nie wiem jak będzie Wam smakował. Gorzej. Nie umiem Wam odpowiedzieć na pytanie – a jak on smakuje ? bo pytacie o to jak Wam on będzie smakował. A tego naprawdę nie wiem.

O moich smakach piszę w każdym poście. One są moje. Jem dzikie rośliny od lat, lubię nowe smaki, lubię próbować i degustować. I wiele razy się przekonałam, że coś co dla mnie jest pyszne – komuś nie przechodzi przez usta. Z różnych powodów. Ale też dlatego, że mamy różnie ustawione kubki smakowe. Ja jestem od 26 lat wegetarianką, i moje kubki będą rejestrowały smaki inaczej niż każdy z Was.

Wracając do mniszka lekarskiego ( popularnie, acz niepoprawnie nazywanego mleczem). Spotkałam mniszki o różnym stopniu goryczki. Młode liście, duże, z roślin przed kwitnieniem, bądź rosnących na terenach podmokłych są delikatniejsze. Im starsze liście, im miejsce bardziej suche, tym smak ostrzejszy i bardziej wyrazisty. Ale, ale …to dobrze! Gorzki smak jest na bardzo potrzebny do równowagi w organizmie, równowagi smaków, a także dla regulacji i wzmocnienia pracy wątroby. Więcej o tym napiszę w osobnym poście. Próbujcie więc mniszka, podjadajcie jego listki, schrupcie pączki, zróbcie placuszki z kwiatów. Nasze kubki smakowe potrzebują 3 tygodni aby zmienić odczuwanie smaku.

Gwarantuję, że po 3 tygodniach podgryzania małych kawałków liści lub ogonków kwiatowych mniszka – Wasza tolerancja na gorzki smak będzie większa.

Duszone liście mniszka, kiszone stokrotki, kiszone kwiaty mniszka, kasza gryczana, bluszczyk kurdybanek i jasnota gajowiec.

Przepis na danie obiadowe z duszonymi liśćmi mniszka.

Może atrakcyjność nie najlepsza, ale smakowitość i owszem.

  • Liście mniszka lekarskiego, większy pęczek, u mnie było ok 20 liści
  • Masło, około łyżki ( ja lubię masło i maślany aromat)
  • Pieprz świeżo zmielony
  • Sól kłodawska

Liście mniszka płuczę w czystej wodzie, dokładnie oglądam, czy są ładne i bez gości ( np. mrówek). Można je posiekać na kawałki około 2 cm, ja wolę w całości je przygotować, są bardziej malownicze i mnie smakują tak lepiej.

Na małej patelni rozgrzewam masło, wrzucam lekko osuszone liście, i duszę około 2 min. Dodaję do smaku sól i pieprz, najchętniej świeżo zmielony.

Mniszek jest gotowy do podania, ale warto go skomponować z kiszonkami, jak poniżej.

W moim daniu obok niego zagościły

  • Kiszone stokrotki
  • Kasza gryczana z curry.
  • I oczywiście bluszczyk kurdybanek na środku talerza. Sam jego widok poprawia mi trawienie, a co dopiero jak go zjadam!
  • Jasnota gajowiec do ozdoby obok talerza ( później została wysuszona i zachowana na później do naparów)

Smacznego i nie bójcie się gorzkiego smaku!

#dzikakuchnia #dzikiewarzywa #jadalnekwiaty #kiszonekwiaty #kiszkonki #pickles #wildeküche #wildgemüse #eingelegtesgemüse #stokrotkapospolita #bellisperennis#daisy #gänseblümchen #mniszeklekarski #löwenzahn #dziczejemy #kaszagryczana #curry #obiad #pickleddaisy #dandelion #taraxacumofficinale #jasnotagajowiec #lamiumgaleobdolon #foragers #forager#foragedfood

Na zdrowie

Justyna