Ocet z kwiatów mniszka, po syropie.

Octy żywe, z naturalnej fermentacji można robić z wielu surowców. O samych octach napiszę osobno, mam trochę fajnych ciekawostek również ze świata, zebranych przy okazji pisania artykułów. Dzisiaj chciałabym Wam napisać posta o occie tytułowym, żeby jeszcze można było z niego w tym roku skorzystać. Mniszek jeszcze kwitnie, ochłodziło się, ten czas się może przedłużyć. Ocet z kwiatów mniszka, z wyciśniętych kwiatów po zrobieniu syropu, lub jak kto woli, miodku mniszkowego, powstał u mnie spontanicznie. Jak większość rzeczy o których piszę. I byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jego smakiem i mocą.

Jak co roku od wielu lat, zrobiłam syrop z kwiatów mniszka. Po raz pierwszy robiłam go 18 lat temu, w maju 2002. Z wielkim brzuchem, ponieważ byłam w 7 miesiacu ciąży z moim synem. Pomagała mi zbierać kwiatki 3 letnia córcia. Pamiętam, że miałam jasne spodnie ogrodniczki, z jasno beżowego płócienka. To ważne, bo założyłam je wtedy ostatni raz. Sok z łodyżek ze zrywanych kwiatków tak mi pobrudził spodnie na brzuchu, że były do wywalenia. No sama je pobrudziłam, dobra. Dobrze to zapamiętałam, i już zawsze ubierałam się na czarno zbierając mniszka, albo w ciuchy bardzo roboczo-domowe. A syrop na stałe zagościł w moim domu.

Kilka lat temu pochłonęło mnie octowanie, i zaczęłam robić octy z wszystkiego co mi do głowy wpadło. I również je stosować, do picia z wodą i kulinarnie, do sałatek. Kosmetycznie jestem zbyt leniwa, ale czasem płuczę włosy wodą z octem. Za to octy w których muszki zagoszczą a ja nie zauważę, używam z powodzeniem do sprzątania.

Ocet, ten z kwiatów forsycji

Przepis na ocet z kwiatów mniszka, po syropie.

Tradycyjnie zrobiłam więc syrop z kwiatów mniszka, i z żalem patrzyłam na kwiaty, które zostały po odciśnięciu na sitku. Postanowiłam spróbować. Dość mocno odciśnięte kwiaty włożyłam do dużego słoja, 3 litrowego. To znaczy do 4 słojów, bo tyle miałam kwiatów. Zawsze wypełniam słój do połowy surowcem. Do 5/6 objętości słoja dolałam wody z cukrem. Cukru zawsze daję 4 łyżki na 1 litr wody. Woda była letnia, po przegotowaniu.

Słój zakrywam papierowym ręcznikiem i uszczelniam gumką recepturką. To najbardziej sprawdzona metoda. Muszki przez ręcznik nie przechodzą, a powietrze swobodnie. Każdego dnia przez 3 tygodnie mieszam to co w słoiku wyparzoną drewnianą łyżką. Po 3 tygodniach, jak uspokoi się fermentacja, przestaję mieszać i zostawiam jeszcze na 3 tygodnie, aby ocet dojrzał. Po tym czasie ocet odcedzam i zlewam. Trzymam w szczelnie zakręconych butelkach, w spiżarni ( to znaczy w mojej pracowni). Nie w lodówce, nie pasteryzujemy. I ocet nie ma terminu ważności. Jeśli jest dobrze zrobiony, to jest na zawsze, i będzie smaczniejszy z czasem.

Mam u siebie octy 5 letnie, z moich pierwszych octowych przygód. Zachwycają smakiem. Zostawcie zawsze małą buteleczkę octu, dobrze zakręćcie i zapomnijcie o niej.

Ocet z kwiatów mniszka, po syropie miał zadziwiająco dużo pyłku w sobie, w osadzie. I to mnie przekonało, że absolutnie trzeba go zawsze robić. Szkoda tego pyłku, to jest najcenniejsze co mają kwiaty dla nas.

To moje octy z 2017 roku

A ja przeszukałam cały komputer, i nie mam ani jednego zdjęcia octu z kwiatów mniszka! Ten z forsycji jest podobny w kolorze, taki Wam powinien wyjść.

Udanych eksperymentów!

Justyna

Ps. A tutaj inne moje przepisy z mniszka

6 odpowiedzi do “Ocet z kwiatów mniszka, po syropie.”

    1. Tak jak w poście pisałam, ja używam octów kulinarnie – czyli dodaję do sałatek, zamiast cytryny czy zamiast octu jabłkowego. Oraz piję z wodą. 1 łyżeczka na szklankę wody, 20 min przed posiłkiem. Używam różnych octów, ponieważ różne robię.

  1. Dlaczego ocet musi być mieszany drewnianą łyżką?
    Mniszki na syropek są już ugotowane i chciałabym zrobić jak Pani radzi ocet 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *