Duszone liście mniszka, i co z tym ich gorzkim smakiem

Lubię proste i szybkie posiłki. I lubię zjeść coś zielonego do obiadu.

W mojej kuchni to często są mniszki, podagrycznik, albo to co znajdę najbliżej domu. Wykorzystuję to co jest blisko mnie. Tym razem w roli głównej liście mniszka lekarskiego. Jest ich teraz mnóstwo, i są jeszcze w całkiem dobrej kondycji. Młode, czyste liście są łatwo dostępne. Pamiętajcie również, że warto pozbierać trochę liści mniszka przy okazji zbierania kwiatów na syrop mniszkowy. Wiele rzeczy można robić „przy okazji”.

Wiele osób pisze do mnie jak z gorzkością mniszka. To powiem teraz i pewnie będę się powtarzać.

Nie wiem jak bardzo będzie dla Was gorzki mniszek. Nie wiem jak będzie Wam smakował. Gorzej. Nie umiem Wam odpowiedzieć na pytanie – a jak on smakuje ? bo pytacie o to jak Wam on będzie smakował. A tego naprawdę nie wiem.

O moich smakach piszę w każdym poście. One są moje. Jem dzikie rośliny od lat, lubię nowe smaki, lubię próbować i degustować. I wiele razy się przekonałam, że coś co dla mnie jest pyszne – komuś nie przechodzi przez usta. Z różnych powodów. Ale też dlatego, że mamy różnie ustawione kubki smakowe. Ja jestem od 26 lat wegetarianką, i moje kubki będą rejestrowały smaki inaczej niż każdy z Was.

Wracając do mniszka lekarskiego ( popularnie, acz niepoprawnie nazywanego mleczem). Spotkałam mniszki o różnym stopniu goryczki. Młode liście, duże, z roślin przed kwitnieniem, bądź rosnących na terenach podmokłych są delikatniejsze. Im starsze liście, im miejsce bardziej suche, tym smak ostrzejszy i bardziej wyrazisty. Ale, ale …to dobrze! Gorzki smak jest na bardzo potrzebny do równowagi w organizmie, równowagi smaków, a także dla regulacji i wzmocnienia pracy wątroby. Więcej o tym napiszę w osobnym poście. Próbujcie więc mniszka, podjadajcie jego listki, schrupcie pączki, zróbcie placuszki z kwiatów. Nasze kubki smakowe potrzebują 3 tygodni aby zmienić odczuwanie smaku.

Gwarantuję, że po 3 tygodniach podgryzania małych kawałków liści lub ogonków kwiatowych mniszka – Wasza tolerancja na gorzki smak będzie większa.

Duszone liście mniszka, kiszone stokrotki, kiszone kwiaty mniszka, kasza gryczana, bluszczyk kurdybanek i jasnota gajowiec.

Przepis na danie obiadowe z duszonymi liśćmi mniszka.

Może atrakcyjność nie najlepsza, ale smakowitość i owszem.

  • Liście mniszka lekarskiego, większy pęczek, u mnie było ok 20 liści
  • Masło, około łyżki ( ja lubię masło i maślany aromat)
  • Pieprz świeżo zmielony
  • Sól kłodawska

Liście mniszka płuczę w czystej wodzie, dokładnie oglądam, czy są ładne i bez gości ( np. mrówek). Można je posiekać na kawałki około 2 cm, ja wolę w całości je przygotować, są bardziej malownicze i mnie smakują tak lepiej.

Na małej patelni rozgrzewam masło, wrzucam lekko osuszone liście, i duszę około 2 min. Dodaję do smaku sól i pieprz, najchętniej świeżo zmielony.

Mniszek jest gotowy do podania, ale warto go skomponować z kiszonkami, jak poniżej.

W moim daniu obok niego zagościły

  • Kiszone stokrotki
  • Kasza gryczana z curry.
  • I oczywiście bluszczyk kurdybanek na środku talerza. Sam jego widok poprawia mi trawienie, a co dopiero jak go zjadam!
  • Jasnota gajowiec do ozdoby obok talerza ( później została wysuszona i zachowana na później do naparów)

Smacznego i nie bójcie się gorzkiego smaku!

#dzikakuchnia #dzikiewarzywa #jadalnekwiaty #kiszonekwiaty #kiszkonki #pickles #wildeküche #wildgemüse #eingelegtesgemüse #stokrotkapospolita #bellisperennis#daisy #gänseblümchen #mniszeklekarski #löwenzahn #dziczejemy #kaszagryczana #curry #obiad #pickleddaisy #dandelion #taraxacumofficinale #jasnotagajowiec #lamiumgaleobdolon #foragers #forager#foragedfood

Na zdrowie

Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *